Naprawde zagralismy dzisiaj kawal dobrej pilki. Okazji bylo wiecej niz w meczu z Celtciem i nawet nie wiem czy nie z Levante. Skoro jednak bramkarz druzyny przeciwnej jest zawodnikiem meczu to jedynie swiadczyc moze o naszej przewadze i niestety - nieskutecznosci. Statystyki pomine bo sa przerazajace, ale skupie sie nie innych rzeczach.
Rzuty rozne - nie istniejemy. Juz chyba wolalem wariant z krotkim rozgrywaniem do Messiego, bo nie potrafimy nic wygrac w polu karnym.
Xavi - co jak co, ale smykalke do strzelania waznych bramek to on w tym sezonie ma.
Yaya - master class. Jak dla mnie to on juz dzisiaj jest jednym z najlepszych na swojej pozycji.
Rewanzu sie nie obawiam, juz w tym sezonie tam wygralismy, a Valencia gra gorzej u siebie niz na wyjazdach i do tego jak powiedzial Mentor - juz drugi raz tak skuteczni nie bedziemy.
I ciagle niepokonani w 2008 roku



