Podsumowując mecz, to tragedia. Bendtner uratował nam remis (i mój kupon) w ostatnich sekundach meczu. Spodziewałem się trudnego meczu i tak też było. Aston Villa napsuła na wyjeździe krwi już nie jednemu. Chelsea, LFC, teraz my. Tylko MU ma na nich patent.
Jeszcze niedawno mieliśmy 5 punktową przewagę nad Manchesterem, a teraz tylko mamy o jedno oczko więcej... ['] Jeszcze biorąc pod uwagę mecz na OT, to trudno być optymistą.
EDIT:
Zapomniałem o pięknym wykończeniu Sendiego. Ładny strzał przy słupku. Bramkarz bez szans. Tą bramką przypomniał mi o Eduardo. Takie wykończenie z zimną krwią. Brawo!



