Oglądając wczoraj mecz byłem totalnie wnerwiony.
Ten gol Bendtnera to jakby kamień spadł mi z serca. Ale teraz trzeba przejść do sedna sprawy. Jak dla mnie... Senderos to obrońca co najwyżej na 2 ligę angielską. Przecież ten chłopak wczoraj wcale nie był zaintersowany grą. I nie chodzi mi tutaj o tą jego bramkę, ale o cały mecz. Był wolny, odpuszczał rywalą... przecież takie rzeczy nie mogą mieć miejsca. Drugą sprawą jest występ Flaminiego. Chyba wrócił do dawnej formy i w tym meczu udowodnił że nie nadaje się on do podstawowej jedenastki. Gdy wszedł Gilberto, gra w środku pola wyglądała o niebo lepiej. Pochwalić mogę niewątpliwie Theo, który dużo mieszał i Cesca. Clichy niby gdzieś zgubił formę ale wczoraj źle nie grał. Myślę że do meczu z Włochami wróci do swojej dobrej dyspozycji. Arsene ma teraz dużo do myślenia przed spotkaniem na San Siro z Milanem.



