Szlag człowieka trafia jak widzi, jak z drużyny piłkarskich czarodziejów tworzy się zespół grający byle jak, bez polotu i jak grupa 11 piłkarzy, a nie jedna drużyna, całość.
I piszę to jako człowiek z jakąś tam wiedzą taktyczną, kibic, nawet nie milanista. Na tle o klasę gorszych technicznie piłkarzy Arsenalu wypadamy żenująco, bo oni mają w głowie plan, a my tylko myślimy o nabiciu Pippo i wbiciu piłki do bramki.
Milan dziś popełnił chyba wszystkie możliwe błędy taktyczne dla ustawienia 1-4-3-1-2. I to nie z powodu nacisku ze strony pomocy Arsenalu, bo ta nic nie gra specjalnego w defensywie - Milanowi się nie chce zwyczajnie. Nawet nie próbuje zagrać dobrze, więc gra źle.



