1/8 finału LM: Arsenal - Milan (15.02.2012 i 06.03.2012)

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post autor: Akarin » 05 mar 2008, 19:46

Nie ukrywam, że cieszę się z wygranej Arselanu. Nie wiem co mnie bardziej cieszy: to, że Milan odpadł czy to, że Arsenal awansował :P

Mecz był naprawdę świetny.
Widzę, że niektórzy kibice Milanu dalej trochę zaślepieni. Ale to ich pech. Cieszę się, że nawet Łukasz przyznał obiektywnie, ze Arselan był lepszy i już nie jest tak, że "nie ba bata na Milan, bo są przezajebiści".
Spodziewałem się w 85 minucie zmiany ultraofensywnej Emerson za Ambrosiniego, ale Ancelotti chyba sie pogodził z porażką i postanowił nie zmieniać nic. W sumie go rozumiem, bo Milan wczoraj zagrał żenująco słabo.
Nie wychodziło im niemal nic. Jednak Milan to Milan i dopuki 0:0 widniało na tablicy to wszystko sie mogło zdarzyć. Jednak w ofensywie Milan pokazał tyle co nic, bo nie można liczyć na to, że Pato przejdzie całą defensywę Arsenalu i jeszcze strzeli gola. A to tak trochę wyglądało jeśli chodzi o postawę Milanu. Zresztą sam Pato zmarnował wielką szansę na zostanie bohaterem tego spotkania. Mówię tu oczywiście o sytuacji kiedy chciał, nie wiadomo czemu, lobować Almunie. Jego pech.
Wszyscy piszą o nowych transferach, niektórzy niemal o rewolucji. Ja jednak myślę, że to nie nastąpi. Tzn, uważam, że Milan ściągnie jednego napastnika, a jeśli chodzi o linię pomocy to wszystko jednak pozostanie bez zmian. Przyjdzie też zapewne Ferrari i to będzie tyle. Nie wierzę, że Milan nagle, bo odpadli z LM, zrobi transferów za 100 mln :wink: nie ma takiej opcji. Bardzo dużo teraz bedzie zależało od tego czy uda im sie zająć 4 miejsce w Serie A. Ja osobiście życzę Chłopaczkowi, abyście zagrali w przyszłym sezonie w UEFA Cup, bo tego trofeum jeszcze nie macie :P

Co do dyskusji o tym, która liga mocniejsza, to, sorry, ale dalibyście sobie z tym spokój tutaj.
Dla mnie najmocniejsza jest Bundesliga, wiadomo czemu :D
I również nie mogę zrozumieć pewnych mądrości pana Wilmore. Nie trzeba iść w zaparte :wink:

Wróć do „Puchary Europejskie”