Zagraliśmy po profesorsku, jakby to powiedział Gmoch czy inny tam znawca. Anderlecht istniał na boisku właściwie całe 15 minut. Między 20 a 30 minutą.
Poza tym okresem graliśmy tylko my. W pierwszej połowie słabiutko Podolski. Po tym jak wszedł Franck to już mu lepiej szło i często obaj jeździli lewą stroną. Franck= 2 asysty + piękny gol z wolnego. Po bramce Francka nawet kibice Anderlechtu wstali i klaskali. Zagraliśmy świetnie. W pierwszej połowie nie było całkiem idealnie, ale i tak spokojnie. Luca zarobił żółtą i nie zagra w rewanżu, w którym i tak pewnie by nie zagrał. A tak sobie wyczyścił konto kartkowe. Bramka Hamita piękna. W pierwszej połowie można wyróżnić każdego poza Lukasem
Mogłobyć spokojnie 7,8, ale nie trafialiśmy


