Wiedzieć, że coś się stanie, a wiedzieć, jak temu zapobiec, to dwie różne rzeczy. Szacunek dla Szula za jego wiedzę i dla Urbana za koncepcję budowy ekipy, ale kiedy słyszę, że Szul zalecił piłkarzom w tym sezonie plan przygotowań z myślą o normalnej rundzie wiosennej, choć wiadomo było, że MUSI wprowadzić zmiany, to ogarnia mnie pusty śmiech.czeher pisze: To chyba jest logiczne, poza tym wydaje mi sie ze jednak wsyzscy mieli o tym pojecie. Kazdy srednio zaawansowany w sprawy sportowe zjadacz chleba wie ze skoro jakas docelowa impreza czy sezon jest wczensiej to trzeba inaczej wejsc do treningow
myslsiz ze przygotowania sie nie roznily
Ogólnie większość ligi pracowała na zasadzie "zrobimy to, co zwykle, a nuż reszta zrobi to samo i wszyscy będą równie... słabi". Reszta to Ruch (nie wiem, jak się przygotowywali, ale efekty mają zupełnie różne od reszty stawki) i Groclin (tu też nie mam odpowiednich wtyczek, ale z wyników wnioskuję, że robili coś innego niż taka Wisła).
IMO Wisłę da się wytłumaczyć tym, że taki Łobodziński, Matusiak i reszta grupy kadrowiczów przygotowuje się do rundy tylko pod kątem Euro - nikt im mistrzostwa nie zabierze, więc sobie odpuszczają tę rundę.
Natomiast Legia gra po prostu źle, bo popełniła kardynalne błędy w przygotowaniach - wycięto fragment, skrócono je do wymogów rundy wiosennej i teraz w stolicy drapią się po łbach, czemu piłkarze mają nogi z ołowiu.
Ja również jestem otwarty na wszelką dyskusję.czeher pisze: Ja zdania nie zmienie



