Jak na razie to przypomina rozważania w stylu:Gdyby oni coś sobą prezentowali lub chociaż gdyby była taka perspektywa to też chciałbym ten puchar UEFA. Jednak sobą nic nie prezentują i nie zapowiada się zmiana na lepsze. Tak więc nie będę płakał jeśli przejdzie nam koło nosa możliwość kolejnej kompromitacji w rywalizacji z mocarzami typu Vetra W.
Wisi pająk na pajęczynie nad kałużą i myśli:
"Jakby tu się spuścić żeby nie wpaść?"
Lepiej mieć tego viceMP i dostać miejsce w pucharze UEFA. Może sytuacja się zmieni. Może wzmocnimy kadrę i po szczęśliwym dla nas meczu i błędach sędziego pokonamy zawsze groznych piłkarzy amatorów z Wysp Owczych czy innego San Marino aby potem po zaciętym boju odpaść z UEFA po przegranej z producentami koziego sera z Azerbejdżanu. Zawsze lepiej mieć miejsce w pucharze niż nie mieć, proste. Choć jak takowego nie zdobędziemy to też płakał nie będę, najwyżej się najebie.
A i jeszcze co do sprawy Ransforda Osei to go się chyba nie doczekamy. Siedzi tam sobie w tej Afryce i wszystko jest fajnie, tylko chodzą słuchy, że on do Legii już w tym sezonie nie trafi a jak trafi to dopiero na koniec marca, super! A tak ogólnie to ma grać w lidze... Wietnamskiej. Nie jasna jest też sytuacja z tym jego wypożyczeniem po sezonie ma od razu trafić do Manczesteru Sity czy może będzie można go zatrzymać. Na te i inne pytania nie znam odpowiedzi jak ktoś zna to niech się podzieli.
Ps: "Jadę do Londynu i będę grał w Manchesterze United. Transfer jest w 90 procentach załatwiony. Pozostały szczegóły" - Ransford Osei 16 lutego 2008
Bystrzak z niego prawie taki inteligentny i elokwentny jak ja.
Ps2: Najebka for life!


