FA Cup (Puchar Anglii)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post autor: Cris7 » 09 mar 2008, 13:09

Nie do końca tak było. Barnsley murowało bramkę przez większość drugiej połowy. Ale w pierwszej grało momentami jak równy z równym. Mieli bardzo dużo szczęścia, ale sami przeprowadzili więcej akcji niż ta jedna.

O porażce United napisano już bardzo wiele. Ja tylko w kilku punktach się odniosę. 1) Nie winię Kuszczaka za porażkę. Jak można z tyłu po rzucie rożnym zostawić samego Andersona przy stanie 0:0? Gdybyśmy gonili wynik to jeszcze bym to zrozumiał. A tak to Anderson zamiast wyjebać tę piłkę w kosmos próbował się zastawić z Barosem na plecach :roll: Później Rooney też zupełnie nie wiem po co podwoił krycie... 2)Nad naszą skutecznością pod bramką postawić wypada tylko świeczkę. Niech posłuży za komentarz. ['] I żadnym usprawiedliwieniem nie jest fakt, że Portsmouth wykopało bunkry pod polem karnym. Było tyle szans, że nie wykorzystanie, ani jednej to grzech ciężki. 3) Przy stanie 0:0 rzucamy się do ataku husarii, zamiast spokojnie konstruować akcje. Trudno, nie udało się nic strzelić to pozostaje rewanż mecz. Ale my woleliśmy na siłe wszystko rozstrzygnąć za jednym razem i skończyło się odpadnięciem.
3) No i The Treble trafił [ch**]. Trzeba szybko o tym zapomnieć i grać dalej. Brzmi banalnie, ale wbrew pozorom będzie to trudne.

wp // fieldy

Wróć do „Anglia”