FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Moofasa
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 895
Rejestracja: 31 gru 2006, 15:23
Reputacja: 0

Post autor: Moofasa » 09 mar 2008, 15:06

To było pisane tysiąc razy ale powtórzę jeszcze raz specjalnie dla DominoWalcz :roll:

Ronaldinho w tamtym sezonie nie grał słabo bo jak sam napisałeś strzelił dużo bramek i było widać że to on ciągnie naszą grę.Chyba nawet pobił rekord jakiś dotyczący strzelonych bramek z wolnych :think: Po tamtym sezonie tylko sezonowcy i niedzielni kibice których cieszyły sztuczki R10 mówili że Brazylijczyk się skończył.

W tym sezonie już bardziej widać ze Koń nie gra tak jak za swoich najlepszych czasów, bo mimo że dalej nie robi od groma flip-flapów ( :lol: ) to teraz nie ciągnie naszej gry bo robi to Messi. Ma on trochę jakby syndrom Riquelme, czyli dobrze gra tylko ze stojącej piłki. Jeszcze niedawno Ronaldinho nie przechwytywał piłek, nie cofał się i opóźniał naszą grę podając do tyłu czy to do najbliżej stojącego zawodnika. Od paru ostatnich meczy widać że gra idzie mu coraz lepiej, bo robił to czego nie robił wcześniej. Ładnie przerzuca piłki do Messiego i powoli sztab szkoleniowy może mieć problem co z nim zrobić w kontekście przyszłego sezonu. Do takiej formy jak za czasów jego świetności nie powróci na pewno bo to graniczy z nie możliwym i wątpie nawet czy w paru najbliższych latach znajdzie się ktoś kto by grał w porównywalnym stylu.

Co do szacunku to nie pierdol mi głupot (dajcie mi WP ale już nie mam sił uświadamiać takich rzeczy milion razy i to na dodatek fanom Realu :roll: /oczywiśćie nie obrażając tych normalnych/ ) bo do niego jak i do Rijkaarda każdy będzie miał szacunek za to co zrobili dla nas i dla klubu. Ale era Rijkaarda mija a wraz z nim prawdopodobne jest że odejdą także 'gwiazdy ery Rijkaarda'. Barcelona ot klub który zawsze miał i z pewnością mieć będzie największe gwiazdy piłkarskie w swoich szeregach, ale już nie takie cracki od nas odchodziły (Maradona, Rivaldo, Ronaldo, Romario ) Po prostu u nas (jak i wszędzie) wymaga się od zawodników, a on nie gra na takim poziomie jaki pozwałaby mu zarabiać tyle kasy u nas. Proste.

Wróć do „Hiszpania”