Maciej Żurawski

miki78
Junior
Junior
Posty: 15
Rejestracja: 05 mar 2008, 23:20
Reputacja: 0

Post autor: miki78 » 13 mar 2008, 11:05

Heja,
jestem fanem Żurawia więc moj pierwszy post trafia tutaj;]
Przeczytałem o nim artykuł (jak zawsze czytam:D)-nie bede polecać ani nic takiego bo uznacie to za reklamę;) ale kawałek wam przepisuję by ozywić temat;]

Mógł spokojnie doczekać piłkarskiej emerytury w Celtiku. Wybral jednak grę w Larissie, żeby jako kapitan reprezentacji osiągnąć jak najwyższą formę na mistrzostwa Europy w austrii i Szwajcarii. Z zabieganym Maciejem Żurawskim, który wpadl na kilka godzin do Polski, „Magazyn Futbol” spotkał sie w warszawskim hotelu Sheraton.

- Reprezentacja jest dla mnie najważniejsza - rozpoczał. - Zawsze była i będzie na pierwszym miejscu. Możliwość występów z orzełkiem na piersi to najpiękniejsze, co moze spotkać każdego polskiego piłkarza.
Transferowe zamieszanie z jego udzialem trwało przez kilka tygodni. Trener Leo Beenhakker zastanawiał się już, jak wpłynie to na postawę napastnika w towarzyski meczu z Czechami. A Zurawski miał tylko nadzieję, że na cypryjskie zgrupowanie przyjedzie jako gracz nowego klubu. I życzenie spełniło się.

Bez kręcenia nosem
W piątek podpisał kontrakt z Larissą, a w niedzielę dołączył do kolegów z kadry. - Dobrze, że tak się wszystko potoczyło, co pomogło mi w spokojnym przygotowaniu do tego spotkania – ocenia. – Przez ostatnie kilka tygodni miałem wiele telefonów. Interesowały się mną kluby ze Stanów Zjednoczonych, Turcji, Holandii, Niemiec i jeszcze z kilku innych krajów. Tyle było tych propozycji, że już nawet wszystkich nie pamiętam.
Wydawało się, że Żurawski przeniesie się do amerykańskiej MLS, a konkretnie do Columbus Crew, w ktorym asystentem trenera jest Robert Warzycha. Ale to Grecy byli najbardziej konkretni. Zapłacili za niego 500 tysięcy funtów. - Nie mogłem kręcić nosem, trzeba było szybko działać - zauważa. - Mialem już dość zamieszania transferowego. A oni byli zdeterminowani, żeby mnie pozyskać. No i stało się.
Podpisał kontrakt na 2,5 roku. I jak przystało na lidera reprezentacji, zmieniając klub, kierował się myślą o Euro 2008. - W dużej mierze zrobiłem to z tego powodu - wyjaśnia. - Pojawiało się wiele komentarzy o tym, że nie gram, przez co jestem słabo przygotowany do meczów i cierpi na tym drużyna narodowa. Niestety same treningi nie wystarczą, by osiągnąć wysoką formę. A ja chcę być w czerwcu w pełnym gazie. Zmiana klubu może mi wyjść tylko na dobre.
O swojej decyzji szybko poinformował selekcjonera. - Przyszedłem do niego i powiedział, że zmieniam klub - wyjaśnia. - Więcej dodawać nie musiałem. Tę wiadomość Leo przyjął bardzo dobrze. Wszyscy możemy na tym „wygrać”.
Jak sam przyznaje, w Larissie zyska pod każdym względem. - Wybrałem najkorzystniejszą opcję dla siebie - wyjawia. - Nie mogę zdradzić, czy polepszyło mi się finansowo. To nie powinno nikogo interesować. W każdym razie jestem bardzo zadowolony z warunków, jakie tutaj dostałem.

Zmiana klimatu
Żurawski miał już dość pobytu w Celtiku, w którym od dłuższego czasu nie mógł wywalczyć sobie miejsca w podstawowej jedenastce: - Koniecznie chciałem grać, a w Glasgow nie było mi to dane. Potrzebowałem jakiegoś przełomu, zmiany w życiu. W Celtiku trochę się już „dusiłem”. Teraz odetchnę w nowym klimacie.
Najbardziej cieszy się z większej liczby słonecznych dni, których na Wyspach było niewiele. - W Grecji jest zdecydowanie cieplej, żyje się przyjemniej - zauważa. - Nie to samo co w Szkocji, gdzie pogoda potrafiła przygnębić człowieka. Chociaż przyznam szczerze, że mi tak bardzo nie przeszkadzała. A czas spędzony w Celtiku wspominam miło. Jestem zadowolony, że tam grałem, niczego nie żałuję. Była to naprawdę fajna przygoda.
W pierwszych kilkunastu dniach pobytu w Larissie, polski napastnik zdążył już zasmakować tamtejszych przysmaków. - Zaliczylem jagnięcinę, baraninę, czy inne „gyrosy” - wylicza. - Grecy się tym zajadają. Mnie także tamtejsza kuchnia bardzo odpowiada. Z chęcia chodzę do greckich restauracji.
Żurawskiemu podoba się również mentalność Greków: - Zupełnie inni ludzie niż Szkoci, czy Anglicy. Nie dosc, że mają inne obyczaje, inny rytm pracy, to jeszcze są o wiele bardziej otwarci. Źródło:Magazyn Futbol

Mam nadzieje ,że Żurawski bez problemu pojedzie na Euro, a jego ostani występ z drobnymi błędami mu wybaczam:) To wg bardzo doświadczony i potrzebny zawodnik nie licząc oczywiście Bąka.

Wróć do „Wracając Do Meritum”