A tak poważnie to wylosował Liverpool najgorzej z możliwych, chyba że Arsenal w końcu złapał lub złapie jakiś kryzys. Grać przez cały sezon tak młodą 11 musi się prędzej czy później odbić czkawką. Początek kwietnia to najlepszy ku temu moment.
Powiem szczerze i otwarcie z Arsenalem w ich najwyzszej formie Liverpool szanse ma niewielkie i tu akurat taktyka Beniteza będzie przeszkadzać. Arsenal to zbyt niekonwencjonalna ekipa by zneutralizować ją nawet najlepszymi założeniami taktycznymi.
Ale z drugiej strony Benitez w Europie nie raz zaskakiwał, by tylko przypomnieć dwumecz z Barceloną. Dobrze tez że pierwszy mecz gramy na wyjeździe. Ogólnie szlagier tej fazy.
Co do reszty to spore emocje u postronnego kibica wywołać powinien mecz Roma ManU i tu liczę na Romę. Jak już pisałem lubie rzymian czego nie moge powiedzieć o ManU. I mimo świadomości, że jako kibic angielskiej piłki raczej wskazane byłoby kibicować Anglikom to już 4 drużyny w ćwierćfinałach wystarczą. A i tak są duże szanse że 4 raz z rzędu w finale będzie Angielska ekipa. Wystarczy że Chelsea wyeliminuje Fener.
Podobało mi się jak na początku koleś wymieniał zespołu, które zostały, doszedł do Angielskich i mówi coś w ten deseń:
"...jest Manchester United 2-krotny zwycięzca puchary, Arsenal Londyn finalista z przed dwóch lat, Liverpool 5-krotny zdobywca Ligi Mistrzów... no i... Chelsea... niegdysiejszy półfinalista..."
"F*ck off Chelsea FC
You ain't got no history
5 European cups, 18 Leagues
that's what we call history!"



