No fakt, było jak piszesz ale nie zmienia to faktu że miałem wrażenie (i pewnie nie tylko ja) że nie poszliśmy za ciosem tzn nie skopaliśmy leżącego. Teraz wydaje mi się że taka postawa z naszej strony by się już nie powtórzyła - gralibyśmy z takim samym nastawieniem jak na początku meczu.Einar pisze:Ja to inaczej pamietam ;]. W 60' Rooney strzelił na 1-1, a pare minut pozniej zwycieskiego gola pyknął Vucinić Razz


