W tym roku trafiło się takich dwóch "słabych" ćwerćfinalistów i powstał lament. Chciałbym jednak nadmienić, że kluby Schalke i Fenerbahce zaszły tak daleko, że za cholerę sobie tego nie odpuszczą. Przypomne również, że ich droga do tego etapu rozgrywek nie należała do najłatwiejszych. Turcy w grupie wyeliminowali przecież PSV, CSKA a potem poradzili sobie z Sevillą, zaś Niemcy wyszli z grupy kosztem Valnci (czemu nikt o tym nie wspomina) a następnie wyeliminowali faworyzowane Porto. Dlaczego, więc te kluby nie miałyby sprawić niespodzianki i awansować do półfinału jak np. Villareal w 2006 roku, gdzie po awansie z wyrównanej grupy z ledwością pokonali Rangersów i potem w ćwerćfinale prawdziwy boom - wygrana z Interem.mistyk pisze:Rzeczywiscie z tymi pionkami jakimi sa gacze Celticu zarowno Milan jak i Manchester nie bardzo sobie radzili. Z Schalke tez mialo sobie Porto latwo poradzic...czeher pisze: Gdzie ja napisalem o ukartowaniu czegos ?? ZZe Barca nie czekala, nawet napisalem analogie do MilanuCo nie zmeinia faktu ze takie losowanie niemniej daje im bez wiekszego wysilku 1/2 a wiec kuchenne drzwi bez wiekszego wysilku bo za rywali pionki - Celtic, Schalke
Fakt, ze Schalke to najslabsza druzyna na tym etapie, ale nabiegac sie z nimi tez trzeba bedzie.



