E tam, nie przesadzajmy.mete pisze: to nie jest prawda bo Galliani Berlusconi a zwlaszcza Ancelotii NIE MAJA JAJ.
Żeby dokonać tak karkołomnych zmian, jak wczoraj Ancelotti, trzeba mieć jaja.
Rozgrzewał się intensywnie od przerwy. Ciekaw jestem, co spowodowało, że nie wszedł - straszliwie mnie to zaskoczyło, bo Ancelotti przyzwyczaił mnie do stawiania na niego w lidze w najcięższych momentach licząc na błysk geniuszu Cristiano, o którym mity już krążą.mete pisze:
wczoraj jeszcze mi tylko brakowala maga futbolu Brocchiego ktory pownien wejsc z Seedorfa i grac z klepki z Pato i Kaka
No chyba tak.Mates pisze:No chyba nie.
Póki Ancelotti popełniał zwykłe błędy - zwyczajne, które popełniają nawet dużo lepsi od niego - to ok, jest średniej klasy trenerem, nie żadnym geniuszem, błądzić jest rzeczą ludzką.
Ale on w kolejnym spotkaniu (po Arsenalu) popełnia SZKOLNE błędy. Takie, które każdy zauważy oglądając spotkanie. NIC nie usprawiedliwia trzymania Favalliego na boisku, mając na ławce Bonerę i na środku obrony dwóch, którzy mogliby grać na OL. NIC nie usprawiedliwia trzymania na ławce obrońcy, gdy nasz OL zawala dwie bramki. NIC nie usprawiedliwia wystawiania na boisko wolnego Favalliego przy naprawdę błyskotliwych skrzydłowych Rzymian i trzymanie go przez cały mecz, gdy ma się zmiany w zanadrzu.
Druga bramka nie padłaby, gdyby nie Favalli. Przy pierwszej ciała dali wszyscy obrońcy, ale Favalli też mógł temu zapobiec, np. lepiej kryjąc. Nie miał już na to sił.
To samo tyczy się Emersona, który zmienił Seedorfa, który nadal biegał i walczył. Trzeba było zdjąć go później i wprowadzić Gourcuffa, który pomógłby Kace.
Zdejmując Kakę i wprowadzając dwóch napastników Ancelotti się ośmieszył- nie miał kto im piłek zagrywać. Wypuszczenie wyżej Pirlo? Cofnięcie Pato?
Jak nie oglądaliście meczu i nie macie pojęcia o piłce, to nie rzucajcie lepiej takich pomysłów. Pirlo i owszem, poszedł do przodu, ale dopiero w 94 minucie - przy wolnym.
Ancelotti się ośmieszył i ostatecznie zasłużył na etykietkę trenera, który nie panuje nad zespołem z ławki, trenera durnego.
QED.



