Mimo wszystko czuję niedosyt.
Bury w końcu strzelił bramkę. Bardzo się z tego cieszę, bo go lubię. Mógł strzelić jeszcze jedną, ale zmarnował sytuacje sam na sam. Trafił prosto w bramkarza. Bywa. Szkoda mi Chinyamy, bo mógł dzisiaj dotrzymać kroku Brożkowi i Sikorze.



