franz pisze:bellus chyba musiało Ci się strasznie nudzić, żeby wygrzebywać posta "z dawanych lat" i rozpoczynać dyskusję, zwłaszcza jeśli ma być to "dyskusja" z osobą ukrywającą sie pod tajemniczym nickiem "Sawyer", czyżbyś zapomniał bellusie jakie ta persona miała "dokonia" w tym temacie. Chyba tak, bo inaczej byś nie podejmował się polemiki.
franz pisze:bellus nie wygrzebywał Very Happy posty zostały przeniesione z innego tematu, który wylądował w śmietniku // fieldy
A co do twojego spostrzeżenia franz odnośnie strategi niszczenia tego co powiedział Sawyer, muszę przyznać się do błędu. Zgadza się, że władza ogranicza rozwój państwa ze swej natury, oczywiście do pewnego momentu jej ograniczanie jest dobre. Można dyskutować nad koncepcjami państwa minimalnego... Bliżej Ci do Friedmana czy do Nozicka?
Bo imo nie mieli wyjścia jak nie chcieli rządów z LiDem, PiSem ani rzadów mniejszościowych. Więc niby mieli zdecydowanie większe poparcie niż PSL a jednak to Ci drudzy mieli bardzo dużo do powiedzenia.
W moim przekonaniu dobry negocjator by w stanie wynegocjować więcej dla partii zwycięskiej. Inna sprawa, że to kwestia wyboru - współpraca zamiast zdominowanie koalicjantów. Ten wybór widać też w obsadach szefów komisji parlamentarnych - tyle, że tutaj wręcz chęć ogólnego konsensusu w parlamencie.
A to źle że higiena w pracy ma być przestrzegana, że w każdym barze, budce z jedzeniem ma być umywalka i inne pierdoły abyś przynajmniej w myśl przepisów nie dostawał hot-doga tą samą ręką co wcześniej sprzedawca się podcierał, czy też brał pieniądze. Ale wiadomo - Polak potrafi więc przynajmniej mamy przepisy.
Czy ja tam gdzieś stwierdziłem, że higiena w pracy jest zła? Z tego co mi się wydaje nic takiego nie napisałem. Chodzi mi o prosty fakt, każdy taki przepis wpływa na ograniczanie naszej suwerenności - zmniejsza zakres władzy premiera. Wszelkie teorie jakoby WE nie ograniczała suwerenności są dla mnie bajkami dla grzecznych dzieci. Inna jest natomiast dyskusja o tym czy to za co zaprzedajemy naszą suwerenność jest tego warte.
Dopiero teraz stwierdzam, że wszelkie przepisy odnośnie higieny pracy są złe. W moim przekonaniu w interesie każdego restauratora jest to, żeby gotował smacznie i zdrowo. Po co więc dokładać tysiąc przepisów - zlew do mycia rąk osobny zlew do mycia warzyw. Czemu stół musi być stalowy, a nie np. drewniany?
Najlepszym regulatorem jest rynek - nie pójdę drugi raz do tego baru gdzie mi nie smakowało, zatrułem się, etc. Wybór każdego człowieka.
Jeszcze odnośnie traktatu, dzisiaj na WNS wykład miał K. M. Ujazdowski, stwierdził, że wg niego z PiSu wyłamie się jego zdaniem 5-6 posłów i zagłosuje za Traktatem. Z tego co słyszałem od znajomych (sam nie śledzę tego dokładnie, zresztą jak całej polskiej polityki) to właśnie tylu posłów brakuje, aby przeszedł wniosek.



