Roma zaczyna nas naciskać, a Mancini całkowicie się pogubił. Najpierw oszczędza piłkarzy przed meczem z Juve, efektem czego jest strata punktów z Genuą (oczywiście sędzia też swoje dorzucił wyrzucając Pele, ale takie zachowanie trenera na tym etapie sezonu nie powinno mieć miejsca), a następnie i tak przegrywamy z Turynem. Wczorajszy popis przypomniał mi Villarreal, te same nieracjonalne zmiany
Nie rozumiem też tego pchania defensorów do linii pomocy. Chivu, to moim zdaniem, przy aktualnych kontuzjach nasz najlepszy środkowy obrońca, ba śmiem twierdzić, że nawet Rivas prezentuje sie lepiej niż duet Burdisso-Materazzi, ale Mancini wie lepiej. Co zabawne w pierwszym sezonie nasza linia pomocy Stankovic-Veron-Cambiasso-Figo była naprawdę ofensywna, dlaczego Manciniego obecnie nie stać na taką grę nawet gdy musi gonić wynik.
Mancini nie wytrzymuje presji, jego nerwowe poczynania - rezygnacja, późniejsza zmiana decyzji świadczy, że chyba ma już dosyć.
Moratti będzie miał opory aby go zwolnić, bo dzięki Manciniemu nastał w Interze etap stabilizacji. Jednak potencjał drużyny jest niewykorzystywany. El Capitano zasługuje na to, aby wznieść Puchar Mistrzów w górę, a pod Mancinim wydaję się to zadanie niemożliwe. Nie twierdzę, że jakiś trener nam to zagwarantuje, ale chociaż da nadzieję.
A co do Burdisso to jednak nadaje się on co najwyżej na Coppa Italia.



