44 minuta i sedzia wrzuca gracza z boiska. IMHO troche sedzia przesadził.
Choć oczywiście trzeba poczekać, żeby się dowiedzieć co mu Javier mówił.
Manu prowadzi zasłuzenie i zapewne wygra. Prowadzą u siebie i mają 1 zawodnika wiecej. Trudno oczekiwać, aby Liverpool był w stanie ugrac choćby punkt.
Reina zaczął znakomita interwencją, gdzie powstrzymał Rooney'a - później już była katastrofa. Zawalił bramkę na spółkę z obrońcą i następnie piłkę wprost pod nogi Andersona wyrzucił. Babel i Torres coś próbbują, ale Gerrard im nie pomaga, kiepsko to widzę.



