Brawo Diabły. Jedno z lepszych spotkań w tym sezonie. Być może mieliśmy trochę ułatwione zadanie, bo całą drugą połowę Liverpool grał w 10. Ale mimo wszystko, widziałem zespoły, które potrafiły w takiej sytuacji odrabiać straty. The Reds ani na chwilę chyba nie podjęli na serio walki.
Mistrzostwo świata to dzisiejsza gra pary stoperów. Jakąś płytkę instruktażową dla młodych adeptów można by skleić. Gorzej skrzydła, co mówiłem już w pierwszej połowie, ale to po części wynikało z naszej taktyki, a po części ze specyfiki meczu. Czyli gry szarpanej i walki w środku. Zresztą w drugiej połowie było już z tym też dużo lepiej. Brawa dla Rooney'a. Świetne spotkanie tego chłopaka. Trio już chwaliłem. Zmiennicy swoje też zrobili, bo Nani strzelił ładnego gola, a Tevez też kilka razy powalczył. Znowu trochę problemów ze skutecznością tylko w drużynie(jakkolwiek to brzmi przy 3:0). Sytuacje sam na sam Rooney i Ronaldo muszą trochę potrenować..
Teraz zasiadam do drugiego szlagieru i kibicuję remisowi albo The Blues. Ale raczej remisowi.



