Słaba skuteczność naszych diabełków, bo już do 60 minyty powinno być ze 2:0 minimum, az mnie kurna krew zalewała. No ale całe szczescie skonczyło sie przyjemnie.
Torres znowu przykryty idealnie przez Rio, bez jakiegokolwiek sztycha. Najgrozniejszy był chyba Gerrard, no ale tez nic nie wychodziło.
Aaa i kurna, po prostu sie ciesze



