Klub potępia zachowanie osób, którzy wcześniej na stacji kolejowej w Tarnowie wdali się w bójkę z Policją. Nie ma usprawiedliwienia dla kibiców, którzy wszczynają bijatyki na stadionach i poza nimi.
Licznie poszkodowani kibice zdają relacje, wedle których zachowanie Policji na stacji Kraków-Mydlniki było odwetem za wydarzenia z Tarnowa. Kibice twierdzą, że zachowanie policji było czystym bandytyzmem, polegającym nie tylko na poniżaniu i wulgarnemu obrażaniu kibiców GKS, lecz także na niszczeniu telefonów komórkowych, okradaniu i katowaniu sympatyków GieKSy. Wielu z kibiców zostało wyciągniętych z pociągu „na ślepo” według „uznania” funkcjonariuszy i bitych, wiele osób dusiło się w przedziałach w wyniku wpuszczenia do nich gazu łzawiącego. Ponadto przez długi okres czasu kibice zmuszeni byli do leżenia w przedziałach na ziemi bez prawa podniesienia nawet głowy, gdyż groziło to kolejnym pobiciem. To tylko niektóre z zachowań Policji wymienianych w relacjach kibiców.
Kibice GKS w tej chwili licznie przeprowadzają obdukcje (w całości na koszt Stowarzyszenia Kibiców GKS Katowice „1964”), mające na celu określenie siły obrażeń powstałych w wyniku zachowań małopolskiej prewencji i również podjęli działania mające na celu wyciągnięcie tej sprawy na światło dzienne.
Jedną z osób, która poddała się obdukcji był pracownik klubu, który dzisiaj pojawił się w siedzibie GKS Katowice z wydaną opinią dotyczącą odniesionych obrażeń. Zakomunikował ponadto, że w czasie interwencji Policji na stacji Kraków-Mydlniki zostały przez niego utracone środki finansowe przeznaczone na poczet wynajętego pociągu w wysokości 4 tys. zł.
SSK GKS Katowice zapoznaje się z wstrząsającymi relacjami z wyjazdu pobitych kibiców, a także z wynikami obdukcji. Do małopolskiej Policji zostało wysłane zapytanie dotyczące ustosunkowania się do wydarzeń w nocy z soboty na niedzielę.
Jutro na meczu kadry zawiśnie transparent przypominający o czynnej napaści policjantów na kibiców! Dobrze napisałem! Policjantów na kibiców! Jazda dopiero się zacznie!



