Zresztą to zalezy od wielu czynników (wynik 2 połowy), bo co to da, że ich zachęcimy jak i tak będą słabo grać, po za tym to też zależy od składu oczywiście, kontuzji, ew. kartek. Ale ja to używamWilmore pisze:Szybko tylko na to spojrzałem i już widzę, że to do niczego się nie nadaje w moim przypadku - gdy wygrywam jedną bramką u siebie i zachęcam piłkarzy do walki, to ZAWSZE przegrywam mecz.
Każda drużyna ma inny profil psychologiczny, nie ma jednej recepty na sukcesy w rozmowach motywacyjnych - trzeba ekipę "wyczuć", najlepiej w sparingach.



