To co Milan gra to jest wiecej niż padaka. To jest mniej niż zero. Seedorf przy piłce= piłka dla Atalanty.
Jak tylko Holender jest przy piłce to nawet kibice Milanu go wygwizdują. Obrona nie istnieje. Prostopadłe piłki i długie wszystkie dochodzą do celu. Boków obrony nie ma. Nikt nie istnieje w Milanie. Atalanta mogła już prowadzić z 4:0. Milan 0 zagrożenia. Nawet Pato.
Co się liczy w Serie A? Bramki strzelone, różnica goli czy pojedynki bezpośrednie?
Bo, jeśli się utrzymają takie wyniki jak do tej pory (Sampa 2:0 do przodu, Udinese 1:0) to Milan może polecieć na 7 miejsce nawet.


