Dziwne, ja pamiętam że to Ronnie go mijał, ale moze źle pamiętam.ddworakk pisze:le oczywiscie jak przypomne sobie finał LM i to jak Eboue robi jak dzieciaka Ronaldinho to zaluje ze nie wystepuje na boku obrony
Czy ty oglądasz mecze ? Eboue zagrał w miare poprawnie z Milanem. tzn. nie tracił głupio piłek. Nie osłabiał drużyny, ale i tak wszystko co miał w ataku - zmarnował.ddworakk pisze:nie przesadzajmy juz nie taki beznadziejny troche tam ciaga
I w każdym meczu zdecydowaną większość piłek w ataku Eboue marnuje. Albo źle poda, albo niecelnie dośrodkuje, albo uderzy w kosmos mając tylko bramkarza przed sobą. Nie mamy z niego pożytku w ofensywie. O dziwo, jak grał na obronie i biegł skrzydłem - wiecej wnosił do ataku, bo czasem jakies asysty zaliczył.
Theo wnosi dużo więcej na skrzydle, jest szybszy i to wykorzystuje, daleko szukać nie trzeba - mecz z Boltonem, gdy wszedł na boisko i od razu prawą stroną zaczęliśmy atakować lepiej. Jakby Robin lepiej czuł piłkę, to Theo miałby ze 2 asysty. Do tego bramki choćby w meczu z Birmingham. Theo robi dużo zamieszania na skrzydle, schodząc do ataku. A Eboue marnuje akcje.



