Jednakże wrócmy do meritum. Autor (choc chciałbym poznac jego nazwisko z czystej ciekawości) ironizuje po to, aby zwrocic uwage na cepeliade jaka urzadza się mediach i jak masowo gra się na emocjach "pokolenia JP2" w ten dzień. Moim zdaniem jak ktoś ma jakakolwiek duchowa potrzebe to powinien przeżywac to nie na pokaz nawet z szacunku dla zmarłego. W sumie to całe szaleństwo drugokwietniowe mi nie przeszkadza. Raczej jest czymś komicznym dla kogoś usposobionego jak ja. Generalnie zgadzałbym się z Berele z tym, że drugi dzień kwietnia nie jest na razie świetem więc nie jest wolnym od nauki, pracy i tu chciałbym zauważyć, że nie do końca można postawić znak równości ze świetami.
To akurat bardzo korzystna perspektywa dla naszego kraju.Piotr pisze:tak poza tym to papież-Polak moze nam sie juz nie przydarzyc
p.s matka dziś jakies kremówki kupiła i były rewelacyjne. Jak dla mnie swietowanie kolejnych rocznic śmierci Karola Wojtyły może być bardzo smaczne. Tłusty czwartek ssie.



