1/4 finału LM - Arsenal vs Liverpool

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Post autor: (L)oczkerson » 02 kwie 2008, 23:40

Arsenal dzisiaj zagrał mocno nie równo, w pewnym momencie wydawali się bezradni, marnowali okropne sytuacje (to co zrobił Bendtner :shock: ) czy okazje Eboue, odnośnie którego będę się upierał że on kompletnie nie nadaje się do gry w pomocy, powinny się skończyć golem na 2:1, choć z drógiej strony mieli okazaji sporo, doskonale grali w destrukcji (z wyjątkiem Senderosa całą defensywa była bardzo pewna) powinni byli wykonywać karny ale sędzia się pomylił bo Hleb był ewidentnie trzymany przez Kuyta).
A LFC tak jak zawsze, czyli w największym skrócie nie do oglądania i jak zawsze jednak z wynikiem na swoją korzyść :evil:
Szkoda mam nadzieje że Arsenal zagra tak jak może w drugim meczu bo nie ukrywam że zawsze lubiłem tą drużyne (najbardziej za Berkampa i Henrego), choć to łatwe nie będzie, bo Banitez do granic możliwości potrafi wykorzystywać takie zaliczki.

Wróć do „Puchary Europejskie”