No tak mamy tyle szczęscia od tego 2005 roku, że właściwie bez pomocy sędziów, pogody, murawy, izraelskich rakiet przeciwatomowych przez eliminacje byśmy nigdy nie przeszli. Tak się jakoś dziwnie składa, że to wszystko dla jednego tego niedobrego Liverpoolu, który to śmiał swego czasu eliminować wielkie Juve, potężną Chelsea wygrywać z magicznym Milanem, pokonać galaktyczną Barcelone jeszcze raz wyeliminować Chelsee, dokopać 2x nieposkromionemu Interowi i teraz osiągnąć bądź co bądź korzystny rezultat na ES. I pomyśleć, że to wszystko dzięki tym niedobrym, niesprawiedliwym arbitrom.... Bo jak sięgam pamięcią to chyba po KAŻDYM z tych meczów kibice drużyn pokonanych mieli pretensje do całego świata jak to zostali skrzywdzeni... spiskowa teoria dziejów normalnie hehe...
Teraz wszystko się powtarza bo przecież ten niedobry, taktyczny obrzydliwy o fuj Liverpool nie wygrałby nigdy w LM gdyby nie działanie czynników trzecich...
BTW karny był faktycznie... nie moja wina



