Akcje zrobil piekna, faul byl. Ta sytuacja moze byc kluczowa w perspektywie awansu, choc nie musi. Wieksze szanse ma Liverpool, uzyskali korzystny wynik, rewanz maja u siebie.fieldy pisze:A tak ładnie wszedł w pole karne.
Roznica miedzy Liverpoolem w LM a Liverpoolem w Premiership jest taka, ze na mecz Champions League Benitez ma duzo czasu na przygotowanie odpowiedniej taktyki pod rywala, rozgryzienie taktyki przeciwnika. A gdy przychodzi grac Liverpoolowi w lidze co 3 dni z jakimis sredniakami, ktore nie maja swojego wlasnego stylu gry, swojej taktyki, to Benitez ma klopot. Sam o tym kiedys wspomnial. Stad sie bierze pozniej 11 remisow.Kamil232 pisze: Co do Liverpoolu, to najśmieszniejsze jest to, że o tym ze to dwie inne drużyny w Lidze i LM wypowiadają się Ci co w podpisie mają "Atletico Madryt..."
A jesli chodzi o ich sobotni pojedynek ligowy to Liverpool rzeczywiscie jest w korzystniejszej sytuacji, bo mistrzostwa juz nie zdobedzie, wiec za wszelka cene zwyciezac nie musi. Zaś sytuacja Kanonierow wyglada tak, ze jesli wciaz marza o wygraniu Premiership, musza pokonac The Reds. Tak wiec rzeczywiscie Liverpool moze troche odpuscic, na pewno nie wyjda wszyscy ci sami gracze co grali wczoraj i ci, ktorych Rafa planuje wystawic we wtorek.
Pozdro



