Kogut myślał o niedzieli, a w sobote...
No własnie to przysłowie chyba najlepiej pasuje do meczu Jastrzębskiego z AZS-em Częstochowa. Częstochowianie zagrali na luzie, ale ten luz to bardziej nonszalancja niżli pewnośc w ich zagraniach. W trzecim secie Panas próbował ratowac sytuacje i zmienił styl gry wprowadzając Stelamacha juniora, ale w końcówce to Murek i społka zachowali więcej spokoju. Trzeba oddać, że albo kryzys Murka był jednodniowy albo zacisnał zeby, kluczowe wejscie Rafy i trzymanie odbioru w drużynie. Po Częstochowie widac zmęczenie i pewnie to usprawiedliwia ich "negatywny luz". Widać, że na te chwile juz nie ma niepokonanych, są tylko źle trafieni. Bardzo dobrze dla przecietnego abonenta polsatu, bo bedzie mógł ogladnąc w poniedziałek prawdziwa wojne dwóch silnych, równych ekip.
A za chwile ciąg dalszy maratonu z odbojka: AZS Olsztyn - Skra.



