No i fakt jest tez taki, że rzadko która drużyna tak cisnęła naszą defensywę jak Getafe w końcówce wczorajszego meczu.
Co do akcji Toni z początku meczu - moim zdaniem z pewnością nie było tam faulu, bramkarz Getafe teatralnym gestem złapał się za noge i to on powinien dostać żółtą kartkę, a nie Toni. Ale to nie ze względu na tą sytuację wczoraj nie wygraliśmy, więc nie ma co jęczeć.
Pozostaje rewanż - i choć wynik wczorajszy jest dość kiepski (zwłaszcza w kontekście tego, jaki mógł być), to nie jesteśmy jeszcze na straconych pozycjach. Tylko niektórzy piłkarze faktycznie muszą uwierzyć, że "wir sind Bayern!" i nie załamywać rąk. To samo zresztą tyczy się niektórych kibiców.
No chyba tak. Komentator na Sat 1 też mówił coś w tym stylu. Co nie zmienia mojego poglądu co do żółtej kartki dla Toniego.Yukasz pisze:Nie wiem czy tylko ja słuchałem komentarz a wy mieliście głos wyłączony bo ponoć rozchodzi sie nie o żaden faul którego nie było a o to że nie wolno przeszkodzić bramkarzowi gdy ten w taki sposób wprowadza piłkę do gry. Nie o żaden faul!
Oglądam go przez prawie całą jego karierę i muszę stwierdzić, że takiego wyczynu jak wczoraj gdy minął się z piłką przy dośrodkowaniu (potem był słupek) to chyba jeszcze nie widziałemYukasz pisze: Na pewno cieszą mnie babole Khana
Leverkusen nie błyszczy tez ostatnio w lidze, choć fakt, że Zenit ich zdemontował. No cóż, Serie A tez może nie mieć żadnego przedstawiciela na etapie półfinałów europejskich pucharówYukasz pisze:Po meczu szczególnie Bayeru (bo Bayern ma jeszcze wcale niemałe szanse na awans i w rewanżu myślę że wszystko zdarzyć może się a także zapowiada się bardzo ciekawie) widać że Bundesliga rośnie w siłę


