Copa Libertadores trwa w najlepsze. Tutaj można zobaczyć sytuacje w grupach.
W grupie 1 pewne awansu jest już Cruzeiro. 16 kwietnia zostanie rozegrany decydujący mecz w Buenos Aires, w dzielnicy Boedo, gdzie San Lorenzo podejmie Caracas. El Ciclon musi wygrać, goście mogą zremisować. Trenerowi Diazowi plany pokrzyżowała dzisiejsza porażka w Belo Horizonte 1-3, ale i tak jego zespół podniósł się z potężnego dołka. Bodaj 4 zwycięstwa w lidze z rzędu (a pierwsze 3 mecze to 3 porażki). W CL również zaczęli tragicznie. Właściwie byli już za burtą w decydującym meczu w Potosi przegrywali już 0-2, ale się podnieśli i wygrali 3-2! W ostatnich 20 minutach!
W grupie 2 teoretycznie jeszcze wszystkie zespoły mogą awansować, ale Danubio raczej nie ma szans. Tylko ekwadorska Cuenca może zagrozić dwóm argentyńskim teamom - mistrzowi Lanus oraz liderowi Estudiantes. O ile El Granate ostatnio opuściło loty, to Pincharratas wyrastają na faworyta Clausury i w Libertadores również mogą zajść bardzo daleko. Trener Nestor Sensini, który przejął schedę po Cholo Simeone zbudował świetny zespół, który w ostaniej kolejce potrafił w dobrym stylu ograć Velez bez Juana Verona, co za kadencji Simeone było nie do pomyślenia. Teraz Veron również jest kluczową postacią, ale inni gracze też grają świetnie.
W grupie 3 o awans musi walczyć jeszcze Boca. Po trzech kolejkach byli pod ścianą i musieli pokonać na Bombonerze Colo Colo. Po dramatycznym i niezwykle emocjonującym meczu, a do tego na wysokim poziomie Boca wygrała 4-3, grając od 20 minuty w 10 po czerwieni dla Monzona. Co więcej, nie grał Riquelme, który naciągnął miesięń i nie zagra jeszcze pare tygodni. Na szczęście formę złapali tacy piłkarze jak Datolo, Gracian, Vargas i nawet Cardozo. Boce został mecz w dalekim Meksyku i u siebie ze słabym Maracaibo. Uważam, że z awansem nie powinno być problemu.
W grupie 4 jeszcze trzy ekipy walczą o awans. Peruwiański Coronel już jest za burtą. Drugi peruwiański team walczy o awans. W przyszłym tygodniu Cienciano zagra w Cuzco decydujący mecz z Flamengo. Potem czeka ich jeszcze Nacional Montevideo. Dlatego uważam, że obie peruwiańskie drużyny odpadną w fazie grupowej.
Grupa 5 z udziałem River. Chociaż Milionerzy są w znakomitej formie, to niespodziewanie polegli w Meksyku 3-4 z Americą i muszą walczyć o awans. Mimo to fani River mogą spać spokojnie, bo został im tylko mecz ze słabym San Martin na El Monumental. River wyrasta na jednego z faworytów CL, a to dlatego, że obok Estudiantes są najlepiej grającą argentyńską drużyną. Mają równorzędnych piłkarzy, dzięki czemu Simeone z powodzeniem stosuje rotacje.
Już mi się nie chce.


