Nad Eboue nie ma się już co pastwić, bo dawno większość doszła już do wniosku, że na prawej pomocy nie wnosi on za wiele do zespołu. Tak samo myślałem o Nicklasie po pierwszej połowie, ale ten na szczęście się ogarnął i w drugiej części gry zaprezentował się znacznie lepiej.
Wejście Ade było jak powiew świeżości na boisku. Widać było, że poderwał Arsenal do walki w końcówce. Podobnie Hleb, który mógł zdobyć bramkę na wagę trzech punktów.
Ogólnie mecz na plus, spore emocje szczególnie w końcówce. Wenger dawał dzisiaj z siebie wszystko, ale nie poskutkowało
Na Anfield remis też mógłby paść, ale tak od 2:2 w górę. Jakoś nie uśmiecha mi się strzelanie karnych Reinie



