Dwoch glodnych gry pilkarzy czyli Pepe i Kaka zapewnia nam trzy punkty i niczym za pomoca snopu swiatla latarki skierowanego w paszcze widma Pucharu UEFA odganiaj go.Przynajmniej do czasu dzisiejszych meczow Violi i Udinese.
Sedziowie do czego juz moglismy przywyknac nie rozpieszczaja nas swoimi decyzjami.Conti skosil Ambro nawet nie na linii ale juz w polu karnym i nalezala sie Milanowi jedenastka.Gol dla Torino problematyczny o czym wspomnial Maestro.Nie umniejsza to niestety bledu Kalaca.Tragikomiczna interwencja.
Torino zagralo tak jak powinny grac zespoly przyjezdzajace na San Siro - nie mialo wiele do powiedzenia i tylko momentami mozna bylo mowic ze "przejeli inicjatywe".
Na koniec tekst weekendu:
Lipinski "W Turynie wciaz mysla o wicemistrzostwie Wloch.
Milko "To oni chyba ogladaja Gwiezdne Wojny a nie rozgrywki ligowe"
Forza Milan.


