Atletico Madryt (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Asteniu » 06 kwie 2008, 18:01

Na Vicente Calderon znowu cuda. Po meczach 4-3 z Sevilla, 4-3 z Valladolid i 3-4 z Villarrealem przyszedł teraz czas na 4-3 z Almeria, jednak 4-3 z Almerią do przerwy :shock: Almieria gra w 9 jednak dzielnie walczy, a Atletico... bez komentarza.

Już w 5 minucie było 2-0 dla Atletico i Almiera grała w 10. Z rzutu wolnego strzelił Antonio Lopez w 2 minucie, a w piątej po faulu w polu karnym na Sergio Agueor z boiska wyleciał Pulido. Karnego na bramke zamienił Forlan i kiedy wydawało się że Atletico już to spotkanie spokojnie wygra błąd środkowych obrońców wykorzystał Melo kótry nie dał szans z paru metrów Abbiatiemu.

Jednak w 18 minucie całe VC było w szoku, ponieważ z dystansu kapitalnie uderzył Ortiz i zrobiło się 2-2. 34 minucie znowu prowadziło Atletico. Z około 30 metrów z rzutu wolnego uderzał Simao, Diego Alves zpałał piłke po czym wrzócił ją sobie do bramki. Radość Rojiblanco nioe trawała długo bo w zamieszaniu w polu karnym ładnym szczupekiem popisał się Negredo i spowrotem mieliśmy remis.

W 40 minucie drugą żołtą po faulu na Maxim Rodriguezie zobaczył Juanito i Atletico już miało dwóch zawodników więcej na boisku. W 44 minucie w sytuacji sam na sam znalaźł się Simao i mimo iż jego strzał zdołał dosięgnąć Diego Alves to piłka była na tyle mocno uderzona że po rękach Brazylijczyka wpadła do siatki.

Co czeka nas w II połowie ? Tego nie wie nikt.

Wróć do „Hiszpania”