Nie ma to jak poczytać Cracka z wieczora. Nie będę się za mocno angażował w dyskusję bo widzę, że przedmówcy zdążyli się już rzucić niczym sępy na padlinę (
Iniesta z Poulsenem na jednej liście
Naturalnie kwiatków jest dużo więcej, ale ten fragment trafił do mnie najmocniej.


