Genialny mecz. Sytuacja zmieniala sie jak w kalejdoskopie, po golu el Nino przelaczylem na CFC a potem wracam i taki zonk. Myslalem ze po drugiej bramce Arsenal juz nie odda awansu. Toure mogl przy 3 bramce LFC zachowac sie lepiej, sedzia troche dal sie nabrac a troche byl usprawiedliwiony rozpaczliwym atakiem Kolo.
Gratulacje dla zwyciezcow i dla pokonanych.



