Przypomina mi to coś... Spotakania Barca- Getafe. Gdy zobaczylem jaki procent posiadania pilki ma Bayern, zaraz sobie pomyslałem, ze nic nie ugraja. PRzewaga stwarzanie sytuacji to nic nie daje gdy naprzeciwko ma sie ekipe Getafe.
Czerwona kartka idiotyczna, przed de la Redem byl jeszcze jeden zawodnik Getafe i spokojnie mogl powstrzymac zawodnika Bayernu, czyli nei wychodzil sam na sam z bramkarzem. Zółtko to było maksimum w tym przypadku. No i Contra przypomina o sobie, kiedys rzadzil w Alaves, mzoe powtorzy sukces z Getafe.



