Jeśli mowa o postawie Interu to w 2 połowie zaczął od momentalnego szturmu i Fiorentina się pogóbiła, przy pierwszej bramce świetnie zaprezentował się Vieira, ktory kapitalnie minął Gobbiego i zdołał podać do Cambiasso. Przy drugiej bramce znów zawalił na całej lini Gobbi bo o ile podanie Cruza do Mario bylo bardzo ładne to gdyby nie to że Gobbi stał dobre 2 metry za plecami reszty obrońców gola by nie było a poprostu wyraźny spalony. Stało się inaczej i Balotelli musiał taką okazaje wykorzystać, pieczętując dobre spotkanie i tylko szkoda że Mancini chyba bojąc się rywala zdjął go w 70 minucie i wprowadził Cesara.
Inter więc odzyskał ze świeżości, pokonał wymagającego rywala i powiększył swoje szanse na scudetto, ktore ostatnio zaczeło dramatycznie maleć
A graczem meczu mimo straconych 2 goli Sebastian Frey
A i jeszcze jedno dlaczego wy tak nienawidzicie Vieiriego


