...ktora znalazla sie na liscie transferowej po tym jak poprosila o zgode na transfer. Takie cos obniza cene. Zwlaszcza, ze inne kluby niz Barcelona specjanie nie zabiegaly o Titiego, wiec jestem w stanie stwierdzic, iz zle na tej sprzedazy nie wyszliscie.amolinn pisze: Ale mimo wszystko to był najlepszy napastnik ostatniego dziesięciolecia. Grająca legenda klubu należącego do czołówki europejskich drużyn.
Cene dyktuje klub, w ktorym gra dany zawodnik. Jesli ktos oczekuje duzej kasy to zapewne ma swoje powody. W Arsenalu dobrze zdawano sobie sprawe z tego, co potrafi Eduardo. Nie kupowali kota w worku. Niby gral w lidze chorwackiej, a jednak bardzo uwaznie mu sie przyjrzeli. Nie mowiac juz o tym, jak doskonale z jego umiejetnosci zdawali sobie sprawe Chorwaci. Uwazasz, ze Arsenal nie mogl tyle zaplacic. Mogl. Bardzo dokladnie przemysleli ten transfer, nieczesto wydawali duze kwoty i notowali duze zyski, w ktore trzeba tez wliczyc sprzedaz Henryka. Mieli wiec z czego placic (o czym wiedzialo Dynamo) i jesli uznano, ze warto zgodzic sie na rzadania Dynama to zaplacili te pieniadze. Wenger widzial w tym gosciu cos nieprzecietnego, wiec nie bylo mu szkoda wydawac takiej kwoty. Co innego kupowac mlodego gracza, ktorego jeszcze trzeba oszlifowac, a co innego kupowac gracza o wielkich umiejetnosciach, ktory potrzebuje tylko i wylacznie troche czasu na aklimatyzacje



