Wszystko jest kwestia taktyki. Mogly byc takie mecze, gdzie Wenger chcial wiecej pograc pilka wszez boiska wiec zagral 4-5-1. To zalezy od kontuzji i przede wszystkim rywala, od tego iloma graczami sie broni, jak sie broni - obrona ustawiona dalej od bramki, czy robiaca okopy we wlasnym polu karnym, grajaca agresywnie i duzo faulujaca, czy starajaca sie grac czysto itd. To samo w kwestii pomocnikow. Graja nieustannym pressingiem, czy stosuja go, ale nie przez caly czas (bo to jednak strasznie odbiera sily), czy tworza raczej bardziej pasywna strefe...amolinn pisze:To wiem. Problem w tym że Eduardo w wielu meczach w tym sezonie grał na pozycji lewoskrzydłowego. W ataku tymczasem hasał samotny Adebayor.
Tylko van Persie jest pilkarzem, ktory lapie bardzo duzo kontuzji i Wenger chcial miec alternatywy. Bendtner moze byc zmiennikiem dla Adebayora, ale juz niekoniecznie dla Holendra ze wzgledu na jego charakterystyke. Grywali razem, ale mi szczerze mowiac srednio podoba sie taka parra napastnikow. Za malo sie od siebie roznia. Co innego gdyby byli to dwaj gracze w stylu van Persiego, ale ta para Ade-Bendtner nie jest chyba idealnym rozwiazaniem i stosowana jest bardziej z koniecznosci niz z chgeci Wengera. Wiec na typowego zmiennika dla Robina zostawal mu tylko Walcott, ale ten jest jeszcze bardzo mlody i przydatny byl ktos bardziej dojrzaly, a poza tym Anglik czesto jest wystawiany na skrzydlo, bo ma swietne predyspozycje do gry na tej pozycji. Przede wsystkim wielka szybkosc. Stad napastnik byl po prostu konieczny.amolinn pisze:Arsenal miał 2 pewniaków do ataku - Ade i Robina. Więc ten napastnik to wcale nie był taki niezbędny. Być może skrzydłowy był nawet bardziej potrzebny, bo do drużyny wrócił Bendtner a i wszyscy oczekiwali że wreszcie Theo zacznie grać na ataku. A na skrzydłach kogo mieliśmy? 2 środkowych pomocników.
Gra dwojki srodkowych pomocnikow na bokach bardzo fajnie w przypadku Arsenalu wyglada, bo sa to pilkarze bardzo kreatywni, co sprawia, ze wlasciwie w kazdej strefie pomocy Arsenal mial rozgrywajacego. Moga oni sobie czasem przeszkadzac, zalezy od pilkarzy, ale w tym wypadku idealnie sie uzupelniali, co sprawialo, ze gra obronna rywala byla bardzo mocno utrudniona. W wiekszosci druzyn jest jeden podstawowydyrygent, a tutaj rywale mieli bol glowy bo nie mogli swojej uwagi skupic na jednym konkretnym SP bo by ich to zabilo. Co dawalo Wam sporo swobody, ktora naprawde swietnie potrafiliscie wykorzystac. To ustawienie nie bylo z koniecznosci. Wenger doskonale wiedzial co robi.



