Atak pozycyjny z dużą ilością krótkich podań z pierwszej piłki zawsze był naszym atutem. Z tym że kiedyś mieliśmy dodatkowo szybkich, dobrze dryblujących skrzydłowych, a to dawało dużo więcej możliwości. Dzisiaj Walcott zagrał bardzo podobnie jak kiedyś nasi skrzydłowi. I wyszło to świetnie. Taki rozgrywający od boku to fajna rzecz, ale kiedy takich jest dwóch to już zupełnie inna bajka. Robi się kocioł w środku, a skrzydła zupełnie puste.RealFan pisze:Kiedys Wasza sila byly glownie skrzydla, teraz sie to zmienilo na rzecz duzej liczby krotkich podan wszez boiska bez gry typowej dla skrzydlowych. Nawet jak ktos z tej dwojki tego probuje to nie jest to czeste. Jesli juz to sa to zadania innych.
Wenger nie zrezygnował zupełnie z gry skrzydłowymi bo przecież wystawia na te pozycje Eboue, Theo czy Eduardo a ich ciężko nazwać "rozgrywającymi od boku". Uparł się że Rosa i Hleb mogą grać na skrzydle i będzie ich uparcie tam wystawiał mimo że gra tam im samym nie pasuje.



