Sami wpychamy sobie głowę pod gilotynę. Dzięki Bogu, że udało się wywalczyć chociaż remis bo w przypadku przegranej byłoby baardzo gorąco na SB. Nie nastroił mnie pozytywnie ten mecz w perspektywie spotkania z Barceloną. Fakt, że nie było Andersona i Hargreavesa, którzy ostatnio grali bardzo dobrze ale mimo wszystko powinniśmy zagrać zdecydowanie lepiej. Zabrakło pomysłu, zabrakło polotu, zabrakło wszystkiego. Nawet bramka, to wynik nieporozumienia między Rio a Vidicem co w tym sezonie się w zasadzie nie zdarzało. Na Teveza można psioczyć ale faktem jest, że kolejny raz ratuje nam tyłek w końcówce. Bez tej bramki bylibyśmy pod ścianą w meczu z Chelsea a tak nawet porażka nie pozbawia nas tytułu choć przyznam, że liczę na zdecydowanie więcej. Tak samo w meczu z Barcą. Wierzę, że przyczyną dzisiejszej słabszej gry było to, że myślami wszyscy już są przy spotkaniu na Nou Camp. Oby tak było.
Nie wiem co Giggs musi zrobić żeby Fergie przejrzał na oczy i zobaczył, że w tym sezonie Walijczyk gra po prostu beznadziejnie. Ryan to nasza żywa legenda, piłkarz, którego bardzo lubię i cenię ale w tym sezonie gra po prostu piach i to nie ulega żadnej wątpliwości. O ile Scholes jeszcze czasami błyśnie jakimś nieszablonowym zagraniem o tyle Ryan od początku gra po prostu bardzo słabo i powinien zaczynać na ławce.
Nie wiem co jest z Andersonem i Hargo ale lepiej żeby wrócili na mecz z Barcą bo czarno to widzę.



