Co ten Mancini wyrabia. Mario asysta, strzał w słupek a ten idiota go zdejmuje w 36 minucie! Nawet jesli to uraz to Crespo i Suazo na ławce. Nie skadże, wpuszcza Cesara. Zobaczymy co Cruz sam w pojedynke w ataku zadziała. Historia uczy ze wielkie g. Nie zdzwie się jak skończy się za chwile 1-1.
Zaczynamy z 6 nominalnym obrońcami, a po 36 minutach schodzi jeden z dwójki napastników. A na razie gdyby nie stałe fragmenty i Mario to piach i plaża z której strony by nie patrzeć. W środku pola olbrzymia dziura, a napastnicy chodza jakby byli z innej druzyny. Jeszcze radioaktywni, bo tylko długie piłki jakby bali się do nich zbliżyć. Kazdy z 6 nominalnych obrońców miał juz jakas niedokładność, zwiche a łysi na czele z Rosina i Stellone groźnie sie odgryzaja.
Juz niewiele brakło, Stellone przyjmował reką. Dobry rezultat, bo po przerwie oczekuje obrony Czestochowy. Bo przeciez przyjezdzajac do Torino, mistrz kraju powinien się bronić. Nie?



