Ogólnie to jest zajebiście. Choć wolę Liverpool w finale, niż Chelsea.
Ale o tym zaraz. Chelsea nawet się nie starała tej bramki odrobić, musiał Riise pomóc. Jak widziałem jak Ballack spacerkiem schodził na 4 minuty do końca, gdzie przegrywają ... i się obraza w połowie drogi i dziękuje publiczności - jakbym dopiero włączył mecz, to bym pomyślał sobie, że chłopak na czas gra, bo prowadzą
Liverpool pewnie odpadnie. Na Stamford raczej nie wygrają.
BTW: Postawiłem na remis przed meczem



