No widzisz. I taka drużyna, która nie walczy o mistrzostwo w swojej lidze ma ogromną przewagę nad przeciwnikiem, który wylewa siódme poty, aby zdobyć tytuł w rodzimych rozgrywkach. Szczególnie to widać w ostatnich tygodniach sezonu, gdzie zmęczenie wychodzi. Znakomicie widać to na przykładzie Arsenalu, który nie miałby najmniejszych kłopotów z pokonaniem Scousersów, gdyby mecz odbywał się na jesieni. Każdy kto śledził rozgrywki PL wie o czym mówię(przypominjcie sobie mecz AFC z LFC na Anfield. To była różnica klas, pomimo tego, że był remis).RealFan pisze:Ale ligi przeciez nikt calkowicie nie odpuszcza. Czym innym jest odpuszczenie walki o pierwsze miejsce, a czym innym odpuszczenie sobie walki o czworkered85 pisze:A czemu LM była ich priorytetem? Bo w lidze dostawali łupnia. Chyba, że na samym początku sezonu założyli, że odpuszczą sobie krajowe rozgrywki, żeby być w pełni formy na kwiecień/maj. Tylko wtedy nie mieliby za grosz szaucnku do swoich kibiców...
Napinka, komlepksy etc. - uwielbiam dyskusję na tym poziomie
Naprawdę trzeba być wielkim ingorantem, żeby patrzeć tylko i wyłącznie na LM. O klasie zespołu świadczy IMO fakt, jak prezentuje się on w skali roku, a nie miesiąca. I jeśli dany zespół nie potrafi w swojej lidze nawet nawiązać walki z przeciwnikiem, to osobiście nie potrafię zaliczyć go do najlepszych. I nazywaj to jak chcesz. Nawet zakompleksieniem fana drużyna nie mogącej wygrać LM od 10 lat. Bo widzę, że to jest Twój jedyny argument.


