Primo, uznając klasę Ronaldo, to jednak co to za najlepszy piłkarz, który w ważnych meczach o wielką stawkę, a nie z ligowcami, gdy można zdobywać punkty kiedy indziej, zwyczajnie zawodzi. Gra rewelacyjnie w lidze, ale w Europie to jeden z wielu, bardzo wielu, dobrych piłkarzy.
Przykre.
Secundo, z tej taktyki Barcelony wyjdzie tyle, że Ronaldo coś wciśnie łonem, albo Rooney wybiega bramkę i będzie po dwumeczu - 70:30 w posiadaniu piłki? I Barca nic nie umie strzelić? Na litość. United im pozwala na zbyt wiele, ale Barca to nie Milan sprzed roku, gdy zdeklasowali United, brak Barcy skuteczności i indywidualności. Gorszy Maradona niech sobie zakłada czapy, ale mogłoby coś z tego wyjść. Nie jestem wielkim fanem Barcy, ale mimo wszystko chciałbym, żeby była jakaś niespodzianka i awansowała drużyna teoretycznie słabsza.
Oby padła bramka, po niej naprawdę będzie ciekawy mecz. Na razie smutne widowisko dla bezstronnego kibica.



