Tak, bo z Lyonem presja była na Ronaldo, bo United grało jak równy z równym.guru pisze: Bramka z Lyonem, która przesądziła o awansie byłą oczywiście nie ważna.
Z Romą to samo, zagrał świetny mecz, Roma wcale nie dała United paru okazji do strzelenia bramki.
Jak Ty już coś strzelisz momentami, to tylko śmiech. Pusty.
Ronaldo brakuje iskry bożej, jak Ronaldinho, Kace, Titiemu czy Gerrardowi, by podciągnąć ekipę w krytycznym momencie i wykorzystać potencjał. Ma tak gigantyczne możliwości, że mógłby teraz pociągnąć z jedną kontrą i coś zdziałać. Tymczasem jest wyraźnie zagubiony. W kolejnym istotnym meczu - w meczach Portugalii na mundialu o wszystko niby zachwycał?
Nie ujmuję mu możliwości motorycznych czy technicznych. Bo w tym jest chyba obecnie najlepszy na świecie. Ale gdy w lidze walczy na niego cała ekipa (i on jest częścią), to ręce same składają się do oklasków.
Ale jak ma naprawdę sam coś pokazać, samemu coś wywalczyć, podciągnąć zespół w istotnym meczu - a teraz jedna udana kontra = wielkie prawdopodobieństwo awansu - to Ronaldo ma kłopot.



