1/2 finału LM: Man Utd vs Barcelona

Wojciech Mazurkiewicz
Junior
Junior
Posty: 16
Rejestracja: 23 mar 2008, 20:08
Reputacja: 0

Post autor: Wojciech Mazurkiewicz » 23 kwie 2008, 23:18

Ja osobiście mam mieszane uczucia po tym spotkaniu. Manchester zawiódł mnie na całej linii. Dosłownie! Co, jak co, ale w to, że „Czerwone Diabły” będą prezentować anty futbol i to na dodatek w LM, za żadne skarby świata, bym nie uwierzył. Karny już na samym początku wg mnie nieco kontrowersyjny, no ale oczywiście decyzję sędziego cenię. Bogu dzięki, że C. Ronaldo spudłował, bo praktycznie byłoby już po meczu. Psychika graczy w obecnym sezonie, na pewno nie jest ich atutem. Śmiem twierdzić, że to właśnie nastawienie psychiczne często decyduje o niepowodzeniach Barcelony. Szybko stracona bramka podcina im skrzydła i zaczyna wszystko się sypać. Ale powiem szczerze, że po tym wydarzeniu defensywa „Dumy Katalonii” zaczęła prezentować się dość pewnie. Czyżby zimy prysznic poskutkował? Wychodzi na to, że tak. Co do gry, to wydaję mi się, że Rijkaard jest na dobrej drodze, by znów odbudować dawną, wielką Barcelonę. Niech tylko ktoś mi powie, że Blaugrana nie stwarzała sobie dzisiejszego wieczoru sytuacji, to rozstrzelam. Wystarczyłoby, aby Eto’o miał dobrze nastawiony celownik lub Messi z Iniestą w decydującej fazie akcji dokładniej dograli, a ManU wyjeżdżałoby z Katalonii z trzema bramkami w plecy. Kogo bym wyróżnił? YAYA TOURE! Reprezentant WKS bez dwóch zdań był królem środka boiska. Przyćmił zarówno środkowych pomocników „Czerwonych Diabłów”, jak i ich snajperów, gdy były gracz AS Monaco wspierał partnerów z drużyny w obronie. Wielu z Was zapewne napisze, że kibice Barcelony powinni skakać z radości, że zakończyło się na bezbramkowym rezultacie ze względu na niewykorzystany karny przez Portugalczyka. Ja jednak będę upierał się przy tym, iż na Camp Nou istnieli dzisiaj tylko gospodarze, co powinni udokumentować strzeloną bramką. Tak czy siak, jestem optymistą przed rewanżem, gdyż gracze Rijkaarda udowodnili, że mogą stawić czoła zawodnikom Fergusona i niestraszna im defensywa ManU zbierająca w tym sezonie rewelacyjne recenzje. Koniec kropka. Barça!

Wróć do „Puchary Europejskie”