1. Serie A.
Wicemistrzostwo (bo chyba na scudetto już sie nikt nie łudzi) nie jest złe. Zwłaszcza że zdaniem wielu "fachowców" mieliśmy w tym sezonie walczyć o 3-4 miejsce i miejsce w kwalifikacjach Ligi Mistrzów
Od początku poza pierwszą czwórke nie wypadliśmy, a po kilkunastu kolejkach aż do końca przed nami był tylko Inter. Raz przewaga Neroazurrich większa (11 pkt), raz mniejsza (4 pkt), ale cały czas za nimi i jednoczesnie przed resztą stawki. Poza tym jest postęp w porównaniu z poprzednim sezonem, gdzie Interowi nikt nie zagroził, bo w tym sezonie Mediolańczycy już mieli ciepło i ostatecznie mistrzowski tytuł przypieczętowali dopiero po naszej wpadce z Livorno.
Szkoda nieco straconych punktów u siebie, m.in. z Juve (2-2 po aucie w 87'
Podsumowując ciesze sie, że podjeliśmy walke, niestety Inter okazał się lepszy i zasłużenie zdobył mistrzostwo. Ale mówie, drugie miejsce nie jest złe.
2. Liga Mistrzów
Plan minimum (wyjście z grupy) wykonany z nadwyżką. P
o losowaniu grup można było być zadowolonym. Trafiliśmy na słabiutki Kijów, Sporting niezły, ale spokojnie do przejścia i Manchester, czyli okazje do rewanżu.
W grupie zaprezentowaliśmy sie raczej nieźle (2-0 i 4-1 z Dynamem, 2-1 i 2-2 ze Sportingiem i 1-1 i 0-1 z ManU). Może poza meczem w Lizbonie, ale tam chłopaki pokazali przynajmniej gre do końca. Szcześliwa bramka Pizarro w końcówce dała nam praktycznie pewny awans do fazy pucharowej. W fazie grupowej szkoda jedynie, że nie udało sie odbić na Manchesterze. O ile pierwszy mecz na OT zakończony nieznaczną porażką był bardzo dobry w naszym wykonaniu, o tyle na rewanż obie ekipy mające zapewniony awans wyszły w rezerwowych jedenastkach i padł remis.
Faza pucharowa
Potem Manchester... Znów dużo gadania i napinki, niestety na boisku nie wyszło. Szkoda, bo szanse były, ale zabrakło nieco szczęścia.
W każdym razie ćwierćfinał LM to dla nas bardzo duże osiągnięcie, tym bardziej że drugi raz z rzędu. Znów udało sie odprawić klasową ekipe (Real, a w zeszłym roku Lyon), a to cieszy, oj cieszy
3. Coppa Italia
Początek nieudany, bo przegraliśmy 1-3 z Torino... Na szczescie w rewanżu poszło lekko i po efektownym 4-0 awansowaliśmy do ćwierćfinału. Tam czekała Sampdoria i podczas gdy Inter męczył sie z Juventusem my niskim nakładem sił odprawiliśmy Dorianich. Teraz półfinał i w pierwszym meczu pokonaliśmy Catanie 1-0, wiec zapowiada sie wejście do finału
Podsumowując sezon jak najbardziej na plus, niezłe wyniki w lidze i Lidze Mistrzów, prócz tego jakby nie było pokonaliśmy Inter w walce o Superpuchar Włoch. Teraz jeszcze wygrać Coppa Italia i będzie miodzio.



